• Home
  • /
  • ALEX I LUCAS: DWIE DROGI, JEDEN CEL

ALEX I LUCAS: DWIE DROGI, JEDEN CEL

 

ALEX I LUCAS: DWIE DROGI, JEDEN CEL

 

Alex Brundle i Lucas Ordoñez wychowali się w różnych środowiskach, ale obydwaj młodzi kierowcy są pasjonatami szybkich samochodów i mają wspólne ambicje. Brundle i Ordoñez będą ścigać się samochodem Zytek z silnikiem Nissana w 24-godzinnym wyścigu Le Mans. W trakcie zmagań na torze tej klasycznej wytrzymałościowej imprezy w dniach 16-17 czerwca będzie im pomagać dysponujący ogromnym doświadczeniem Brundle-ojciec.

 

Alex i Lucas, przeszedłszy tak odmienne drogi, po raz pierwszy dostępują zaszczytu uczestniczenia w tym wyjątkowym wydarzeniu. Dla młodego Brundle'a (21 lat) to wielki krok naprzód w błyskotliwej karierze. Dla 27-letniego Ordoñeza, prawo zasiadania w kokpicie rozpędzającego się do 350 km/h samochodu Le Mans jest kolejnym etapem niezwykłej podróży, która zaczęła się w Hiszpanii, kiedy we własnym domu grał na PlayStation.

 

„Zaczynałem cztery lata temu, jako student" - wspomina Ordoñez. „Mój ojciec i bracia startowali w wyścigach, więc ja marzyłem, żeby osiągnąć jeszcze więcej i zostać zawodowym kierowcą. Jednak nie miałem pojęcia jak to zrobić. Odpowiedź pojawiła się, kiedy zobaczyłem ogłoszenie o konkursie Nissana i PlayStation".

 

Ordoñez został pierwszym na świecie kierowcą, którzy przeszedł od wyścigów wirtualnych do realnych po wygraniu GT Academy Nissana i PlayStation® w 2008 roku - konkursu, którego celem była przemiana mistrza gier Grant Turismo w prawdziwego kierowcę wyścigowego. GT Academy trwająca dziewięć miesięcy to międzynarodowy konkurs łączący środowisko graczy komputerowych i sportu samochodowego. Finałem konkursu jest wyścig na prawdziwym torze. Ordoñez w błyskawicznym tempie wszedł do czołówki sportu samochodowego.

 

„Trzy lata po wygraniu GT Academy wziąłem udział w 24-godzinnym wyścigu Le Mans w 2011 roku i zająłem drugie miejsce w mojej klasie" - mówi Ordoñez. „Moje życie całkowicie się zmieniło. To było spełnienie marzeń. Czuję się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.

 

„Jestem dumny, że w tym roku mam szansę walczyć o zwycięstwo w klasie LMP2 u boku byłego kierowcy F1 i jego syna Aleksa. To dla mnie coś bardzo szczególnego. Praca z Martinem to wspaniałe doświadczenie i okazja do nauczenia się wielu rzeczy.

Droga Aleksa była bardziej tradycyjna. Podobnie jak ojciec, zaczynał od zawodów sportowych dla juniorów. Brundle senior, mający na koncie udział w 156 Grand Prix i zwycięstwo w Le Mans, jest idealnym punktem odniesienia dla postępów i potencjału syna.

 

„Obecnie wprowadzenie syna do F1 jest praktycznie niemożliwe, jeżeli nie ma się odpowiednich środków finansowych" - mówi Martin. „Alex jest bardzo utalentowany, ale musimy trzymać się realiów. Widzę, jak Alex radzi sobie jako znakomity kierowca samochodów sportowych, ale mogę sobie wyobrazić, że robi coś zupełnie innego niż kariera w samochodach jednomiejscowych, na którą szanse są minimalne".

Alex skorzystał z okazji, kiedy Martin rozpoczął rozmowy z Nissanem i kiedy pojawił się pomysł startu w Le Mans w barwach Greaves Motorsport.

 

„Zaproponowano, że jeżeli ojciec zgodzi się wziąć udział w Le Mans, wtedy i ja będę mógł jeździć z nim we wspólnym programie wspieranym przez Nissana" - mówi Alex. „Oczywiście była to fantastyczna propozycja dla mnie, jako młodego kierowcy. Jeżeli chodzi o przebieg programu, wszyscy w Nissanie zachowują się bardzo profesjonalnie i są gotowi do pomocy. Takie zdanie bardzo łatwo wypowiedzieć, ale ja naprawdę tak to widzę. To wielka szansa".

 

Alex i Lucas jako pierwsi zdali sobie sprawę, czego się od nich oczekuje i jak zacięta będzie rywalizacja w LMP2.

 

„Powszechnie wiadomo, że zwłaszcza w głównej klasie Le Mans, czyli LMP1, konkurencja jest bardzo ostra" - mówi Lucas. "Ale zapewniam wszystkich, że w LMP2 zapowiada się... prawdziwe szaleństwo! 20 naprawdę konkurencyjnych samochodów, z których 12 jest wyposażonych w silniki Nissana. To będzie fantastyczna i zacięta walka. W ubiegłym roku Zytek świetnie przygotował podwozie, a Greaves Motorsport, a wygrał Le Mans. Te fakty oraz nasza trójka to bardzo skuteczne połączenie".

Ordoñez z ubiegłorocznego doświadczenia wie, że Le Mans i tradycja wyścigu to coś więcej niż prowadzenie samochodu wyścigowego.

„Właśnie dlatego obecność Martina w zespole jest tak ważna" - mówi Lucas. "W tygodniu poprzedzającym Le Mans Martin pomoże nam zwalczyć napięcie, zachować spokój i dokonywać wyboru między imprezami organizowanymi przez media i sponsorów, na których musimy się pokazać. Praktycznie do piątkowego wieczoru nie sposób skupić się na samym wyścigu. Wtedy Martin znów pomoże nam opracować strategię i skoncentrować się na starcie".

 

Alex ceni sobie doświadczenie i rodzinny charakter współpracy - w końcu to wspólna przygoda ojca i syna.

„Czasem ogromnie mi pomaga, ale są też momenty, kiedy uważa, że robię coś nie tak, jak trzeba" - mówi Alex. ‘Jak to ojcu, trudno jest mu wtedy powiedzieć mi o tym w sympatyczny sposób. Ale to są właśnie ojcowskie reakcje. W sumie jednak relacje między nami umocniły się. Zawsze krążą nam po głowie pomysły na to, aby coś usprawnić w naszej wspólnej pracy. Mamy wspólny cel i koncentrujemy się na tej samej sprawie".

 

„Trzeba wziąć pod uwagę mnóstwo rzeczy: długość trasy wyścigu, konstrukcję pojazdu, natężenie ruchu, zmienną pogodę i charakterystykę toru. I w żadnym z tych aspektów nie wolno popełnić najmniejszego błędu. To na tym poziomie przebiega nasza praca w związku z wyścigiem. Obydwaj z Lucasem zdajemy sobie z tego sprawę. To fantastyczne wyzwanie - dla całej naszej trójki".

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komunikat opublikowany przez Nissana